PLIKI COOKIES Dowiedz się więcej

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki

Rozumiem, ukryj komunikat

Ekskluzywny wywiad!

17-07-2012 admin
5 508 wyświetleń
fb g+ twitter
  • Global rating average: 5.0 out of 5
  • 5.0
  • 5.0
  • 5.0
  • 5.0
  • 5.0
Stunter_w_motorismo

$tunter13 wystąpił w specjalnym pokazie dla ekipy Motorismo!

O BABCI, KTÓRA JEŹDZIŁA NA „WUESCE”, MISTRZOSTWIE POLSKI W STUNCIE ZDOBYTYM NA MOTOROWERZE, A TAKŻE O TRUDNYCH POCZĄTKACH, WIELKICH SUKCESACH I PLANACH NA PRZYSZŁOŚĆ W ROZMOWIE Z RAFAŁEM PASIERBKIEM ZNANYM SZERZEJ JAKO $tunter13

 

Wciąż jestem w szoku po tym co zobaczyłem na twoim pokazie. Po prostu nie mogę zacząć od innego pytania. Powiedz – jak długo trzeba jeździć, żeby tak wymiatać?

Trochę czasu trzeba na to poświęcić, wiadomo – różni ludzie, różne potrzeby... Ja trenuję ten sport od 10 lat. Często są to dwa lub trzy treningi dziennie siedem dni w tygodniu. Same triki to nie wszystko, na pokazach najważniejsze jest żeby było bezpiecznie dla publiki. Muszę trenować dopóki będę miał pewność, że panuję nad sytuacją.

 

Ile czasu poświęcasz dziennie na ćwiczenia?

Każdy z treningów trwa około trzy godziny. Można powiedzieć, że średnio jest to około sześciu - siedmiu godzin dziennie na motocyklu, do tego dochodzi jeszcze czas spędzony w garażu na przygotowaniu i serwisowaniu sprzęta. Oczywiście sama jazda to nie wszystko. Ćwiczę również gimnastykę, biegam dla poprawienia kondycji, często szukam również inspiracji w innych sportach takich jak skateboard czy BMX.

 

Można powiedzieć, że Twoje życie to jedno wielkie ekstremum... Jesteś w stanie zliczyć triki, które wykonałeś na dzisiejszym pokazie?

Nie, nie koncentruję się na tym podczas tego typu występów. To raczej czysty freestyle i chodzi głównie o widowiskowość. Inaczej wygląda to podczas oficjalnych zawodów, gdzie oceniają mnie sędziowie. Tam cały pokaz jest zaplanowany od początku do końca.

 

Próbowałeś kiedyś policzyć triki, które potrafisz wykonać? Jest ich 50, 100, 500...?

Nie, lepiej czasami nie liczyć, tylko się skoncentrować. Nie myśleć o tym, a bardziej czuć motocykl. Wachlarz trików jest bardzo szeroki: jazda na przednim i tylnym kole z nawrotkami, drifty, triki akrobatyczne, jazda na baku, na rekach, tyłem do kierunku jazdy - jest tego dość sporo... Ten sport dlatego tak bardzo mi się podoba, że każdy może znaleźć w nim coś dla siebie. Można to wszystko fajnie połączyć w swój indywidualny styl.

 

Połączyłeś to i to bardzo konkretnie! Wyobraźmy sobie sytuację – robisz nawrotkę i startujesz do kolejnej kombinacji – ile jest zaplanowane a ile w tym improwizacji?

50% strategii – 50% improwizacji. Nigdy nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkiego. Często zdarzają się drobne błędy, które uniemożliwiają wykonanie zaplanowanej kombinacji. Wtedy trzeba szybko zmienić plan i wykonać akrobację, którą umożliwia ustawienie motocykla. Wszystko trzeba zrobić tak, żeby nikt się nie zorientował, że poszło nie tak – najważniejszy jest show...

 

Powiedz mi, bo trochę mnie to intryguje... 10 lat treningów - teraz masz 26, więc nie trudno policzyć... Jak to się zaczęło? Wziąłeś Simsona Enduro i zacząłeś jeździć na kole?

Muszę powiedzieć, że cała moja rodzina w różnych okresach zawsze miała jakieś motocykle. Moja babcia po wojnie pracowała jako listonoszka i jeździła WSK'ą. Mój dziadek miał wielka kolekcje powojennych motocykli, moi wujkowie są mechanikami motocyklowymi i sami też oczywiście jeżdżą. Moja mama woziła mnie motocyklem do zerówki! Przez to mojej rodzinie jest dużo łatwiej zaakceptować to co robię. Ja sam miałem różnego rodzaju motocykle, od „wuesek” do komarków. Na „wuesce” dziadek dał mi się przejechać po raz pierwszy jak miałem siedem lat i nie dosięgałem jeszcze nogami do ziemi! W którymś momencie zobaczyłem gdzieś filmy freestylowe z USA. Było tam palenie gumy, jazda na przednim i tylnym kole, burnout – strasznie mnie to zajarało i postanowiłem sam spróbować. Nigdy nie traktowałem tego strasznie poważnie i nie planowałem zawodowstwa. Sam zaczynałem też od roweru. Zaczęło mi wychodzić i wszystko szło w dobrym kierunku, wtedy mama pomogła mi kupić pierwszy prawdziwy motocykl, który był z papierami i można go było zarejestrować. Było to Suzuki RG80 – mój pierwszy prawdziwy ścigacz! Silnik o pojemności 80ccm i mocy około 15 KM, ale miał owiewki i wszystko... wyglądał na prawdę poważnie. Przez jakieś dwa – trzy miesiące jeździłem nim normalnie, ale później nie wytrzymałem i zacząłem ćwiczyć triki. Po pierwszych próbach owiewki poszły i zrobił się naked :) Ćwiczyłem dużo i w pewnym momencie koledzy zaczęli mówić, że dobrze mi to wychodzi.

 

To wtedy postanowiłeś wystartować w pierwszych zawodach?

Tak, były to nieoficjalne Mistrzostwa Polski w Stund Ridingu na Street Fighters Festiwal Bielawa. Usłyszałem, że jako sędziowie przyjadą tam moje największe inspiracje takie jak Tony D, Chris McNeil, czy ekipa Ulicznych Wojowników. Nie myślałem nawet poważnie o rywalizacji. Miałem nadzieję, że jako zawodnik być może będę miał możliwość bardziej się do nich zbliżyć, może nawiązać kontakt. Okazało się, że mój styl bardzo przypadł im do gustu i na moim Suzuki RG80 zająłem w zawodach pierwsze miejsce! Mój debiut był zatem zupełnie nieoczekiwanym sukcesem. Po ogłoszeniu wyników nie pamiętam już co się działo dalej...

 

Właściwie tą historią uprzedziłeś moje następne pytanie. Chciałem Cię spytać co stoi na przeszkodzie młodym chłopakom, którzy teraz podziwiają Ciebie w akcji, żeby sami spróbowali swoich sił. Właściwie Twój przypadek to doskonały dowód na to, że chcieć to móc. Wystarczyła inspiracja, pasja, benzyna we krwi i to wszystko dało genialne połączenie. Tych Mistrzostw Polski masz już.... no właśnie ile?

No... można mówić o siedmiu, albo ośmiu...

 

A Twój największy sukces?

Mój największy sukces personalny to właśnie Street Fighters Festiwal Bielawa w 2005 roku. To był kopniak, który cały czas mnie trzyma! Od tamtego momentu naprawdę poważnie zacząłem traktować ten sport i mogę chyba powiedzieć, że to całe moje życie. Po prostu cały czas mi się chce jeździć i cały czas czuję niedosyt. Natomiast jeśli chodzi o najbardziej prestiżowe zawody i również moje największe marzenie do którego dążyłem od 2005 roku to mowa oczywiście o wystartowaniu w Stanach Zjednoczonych. To kolebka tego sportu. Znowu nie chodziło o wygrywanie. Po prostu polecieć, zobaczyć, potrenować i powymieniać doświadczenia. Marzenie ziściło się w 2011 roku kiedy wystartowałem w najbardziej prestiżowych zawodach na świecie XDL Competition. Start nie był łatwy bez porządnego wsparcie sponsorów. Nie mogłem kupić na miejscu motocykla, więc przewiozłem go w częściach w torbach. Na miejscu kolega pożyczył mi ramę i silnik i tym sposobem udało się złożyć motor do kupy. Nie był do mnie dopasowany, więc nie było łatwo, ale znowu udało się wygrać. Cała ta przygoda zostanie mi w pamięci do końca życia! Myślę, że kiedy są podobne przeciwności fun jest jeszcze większy, a satysfakcja rozbija skalę.

 

Jeśli potrafisz wygrać najważniejsze branżowe zawody na motocyklu skleconym na szybko w połowie z Twojego, a w połowie z motoru kumpla, to wielki szacun! Porozmawiajmy zatem więcej o samym sprzęcie. Na pierwszy rzut oka zwykły motor... Obszedłem go wkoło kilka razy i solidnie mu się przyjrzałem. Powiedz ile w nim serii, a ile własnych patentów i konstrukcji? Wiem, ze Twój team to głównie rodzina i przyjaciele i razem konstruujecie i projektujecie pewne rozwiązania. Powiedz coś o waszej pracy i jej efektach.

Motocykl którym obecnie jeżdżę to Kawasaki ZX6R model 636, ale tak jak wspomniałeś nie przypomina on seryjnej produkcji. Można powiedzieć, ze silnik i koła są oryginalne, z tym, ze silniki wymieniam średnio raz na trzy miesiące. Reszta uległa znacznej przeróbce. Aluminiowa rama została zastąpiona stalową zaprojektowaną i wykonaną przez moich wujków. Bak jest wgnieciony dla ułatwienia wykonywania trików, inna jest tez kierownica – bardziej w stylu enduro. Półka jest tez inna, do tego klatka ochraniająca silnik i boki motocykla, żeby niczego nie uszkodzić przy upadku. Silnik jest w oryginale, natomiast zmienione jest przełożenie z 45 zębów na 62 - daje to dużą różnice w mocy, głównie w dolnych obrotach!

 

To są patenty które podpatrujecie, czy raczej sami wymyślacie?

To trochę tak jak z moją jazdą – dużo inspiruję się innymi zawodnikami i podpatruje ich, ale w tym moto jest naprawdę dużo moich autorskich rozwiązań. Wymyślając nowy trik często odkrywam, że coś znowu przeszkadza. Wtedy mówię moim wujkom, co chciałbym mieć, a oni eksperymentują, wymyślają i konstruują. Tak powstają nowe rozwiązania z których często korzystają też inni zawodnicy. Wszystko pod mój styl jazdy – ktoś inny mógłby czuć się na nim zupełnie źle. Cieszę się, że mogę dać innym swoje rozwiązania, bo oczywiście niczego nie ukrywam. To też wyróżnia Stunt jako sport, że mamy zupełnie inne motocykle, zupełnie wyjątkowe...

 

Rafał – bardzo dziękuję Ci za ta rozmowę. To była wielka przyjemność oglądać Twój występ i rozmawiać z Tobą. Wiem, ze niedługo kolejny start w USA – trzymamy za Ciebie kciuki! Pozwodzenia!

Również bardzo dziękuję! Publiczność była świetna i choć była to impreza zamknięta, chciałbym, żeby zawsze mnie tak dopingowano, serio!

 

Rozmawiał: Adam Brzuszkiewicz MOTORISMO

 

 

Artykuły promowane

Zdjęcie newsa
Salony Motorismo zapraszają na jesienną wyprzedaż odzieży i akcesoriów ...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Motorismo Assistance to zupełnie darmowy, innowacyjny program wsparcia i...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Zapraszamy do Salonów Motorismo, gdzie już dostępna jest nowa, jesienna ...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Wybierając się w motocyklową podróż, musisz zabrać ze sobą dużo więcej r...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Lato to czas wyjazdów. Przeważnie większość motocyklistów woli jeździć s...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Marka HJC przygotowała dla motocyklistów nowy model kasku szczękowego na...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
SW MOTECH to jeden z czołowych dostawców akcesoriów motocyklowych. Ma w ...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Ostatnia, czwarta część video-poradnika, tym razem na temat tego dlaczeg...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Held świetnie leży, dobrze skrojone i dopasowane ciuchy to znak szczegól...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Dla wszystkich fanów nowinek salony Motorismo przygotowały nie lada grat...
-
Czytaj więcej >
Motorismo on Facebook