PLIKI COOKIES Dowiedz się więcej

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki

Rozumiem, ukryj komunikat

Śladami MS Chrobrego, czyli co motocykle mają wspólnego ze statkami.

07-05-2013 admin
4 107 wyświetleń
fb g+ twitter
  • Global rating average: 0.0 out of 5
  • 0.0
  • 0.0
  • 0.0
  • 0.0
  • 0.0
Zdj_cie_nr_1

Przeczytajcie niecodzienną historię w której oba te motywy przeplatają się, tworząc razem pasjonującą przygodę.

Dalekie kraje, przygoda, barwne i niecodzienne wyprawy pociągały nas od zawsze. Po kilku wcześniejszych wyjazdach, nasze oczekiwania co do podróżowania skrystalizowały się i pociągnęły w kierunku następnych podróżniczych projektów. Zaostrzyły nam apetyt na przygodę. Każda kolejna wyprawa musi być dłuższa i bardziej ambitna, wymagająca większego wysiłku i dużych wyrzeczeń. Podobno mówią, że podróże uzależniają...

Na pomysł kilkumiesięcznej wyprawy wpadliśmy trochę przypadkiem, zainspirowani wystawą w powstającym Muzeum Emigracji w Gdyni. To tam zainteresowaliśmy się rejsem MS Chrobrego, co zaowocowało projektem o tej samej nazwie.

MS Chrobry to ostatni transatlantyk międzywojennej Polski. Pierwszy i ostatni jego pasażerski rejs odbył się w 1939 roku z Gdyni do Buenos Aires. Postanowiliśmy odnaleźć potomków pasażerów tego rejsu, napisać reportaż o tym, jak emigracja wpłynęła na ich losy.

Nasza podróż zakłada objechanie Argentyny, Chile , Boliwii  i Urugwaju. Trwać będzie około 4 miesięcy. Mamy opracowaną w zarysie trasę. Jej dokładny przebieg jest uzależniony od kilku czynników. Po pierwsze od miejsc w Argentynie w których znajdziemy potomków rodzin rejsu MS Chrobry. Trochę od pogody na trasie i wskazówek ludzi co do miejsc godnych odwiedzenia. Chcemy aby nasza podróż na motocyklach umożliwiła nam bliższe poznanie kultury i ludzi żyjących w odwiedzanych miejscach.

Od momentu wstępnej koncepcji – od maja/czerwca 2012  projekt zmienia się i ewoluuje. Nie zmienia się tylko główny cel – poszukiwania potomków pasażerów MS Chrobrego i napisanie reportażu.

Forma podróżowania po Ameryce Południowej bezsprzecznie nie pozostawiała wątpliwości – Motocykle !!! I oczywiście każdy na swoim,  bo nikt nie chciał robić za plecak :)

W pierwszej wersji planowaliśmy kupić na miejscu w Argentynie nowe motocykle marki Motomel. Niestety, pomysł ten upadł. Po pierwsze trudności z rejestracją pojazdu na nas (czyli obcokrajowca), mogłyby zabrać sporo czasu (którego mamy w brew pozorom mało, a  dużo km do przejechania). Po drugie jakość motocykli jak się okazało po przetrząśnięciu forów motocyklowych i rozmowach  nie gwarantowała przejechania ponad 12 tys. kilometrów bez poważniejszych awarii.

Zakupiliśmy zatem motocykle w Polsce. Zdecydowaliśmy się na BMW F 650. Oba takie same. Znacznie ułatwia to przygotowania od strony technicznej. Pozwala zabrać zestaw części zapasowych tylko do jednego modelu i lepiej poznać jego budowę. Szukaliśmy opcji przetransportowania ich do Ameryki Południowej. Ten aspekt miał trzy warianty – transport lotniczy – drogi jak nieszczęście, transport morski, stosunkowo niedrogi, aczkolwiek nie dający gwarancji terminu realizacji usługi. Nie wiadomo, czy wysłać wcześniej motocykle by już na nas czekały (opłaty związane z magazynowaniem mogłyby nas potem przyprawić o palpitację serca), czy wysłać je na styk, ryzykując, że nie dotrą na czas i utkniemy w Buenos Aires na kilka tygodni.

Transport morski przysparzał też kłopotów dotyczących pakowania motocykli w skrzynie do transportu, opróżnianie ich z wszelkich płynów (paliwo, oleje), a dodatkowo dochodzi cała procedura obsługi celnej z jednej i drugiej strony.

Znaleźliśmy jednak atrakcyjne (w naszym mniemaniu) rozwiązanie. Nawiązuje ono przy okazji do podtekstu naszej wyprawy. Tak jak pasażerowie MS Chrobrego, tak i my do Ameryki Południowej popłyniemy statkiem. Jedyna opcja morska jaką znaleźliśmy, która pozwala nam na  zabranie motocykli ze sobą tak by na miejscu mieć je od razu to włoska linia Grimaldi. Płyniemy do Urugwaju z Hamburga statkiem ro-ro. Bilet zarezerwowany, zaliczka wpłacona.

Transport na wiele miesięcy przed rozpoczęciem wyprawy mamy dopięty. Pozostały czas wykorzystamy głównie na przygotowanie sprzętu i skompletowanie potrzebnego wyposażenia. Przeglądamy motocykle. Wymieniamy ogumienie, zębatki, łańcuchy, oleje, filtry itp. Sprawdzamy stan zawieszenia, wymieniamy wszystkie zużyte i budzące wątpliwości elementy. Chcemy mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko, aby zmniejszyć ryzyko awarii podczas podróży.

 

Przed nami jeszcze wiele miesięcy przygotowań, kompletowania sprzętu i wyposażenia. Postaramy się relacjonować przygotowania i przebieg wyprawy na stronach portalu Motorismo, który wspiera nasz wyjazd.

 

Tekst: Krzysztof Rudź

www.ludziepodrozuja.pl

 

Powiązane

O ambitnych planach wyjazdowych Państwa Rudź pisaliśmy już na początku maja. Sprawdźmy jak przygotowują się do wyjazdu na 2 miesiące przed startem.

-

Artykuły promowane

Zdjęcie newsa
Salony Motorismo zapraszają na jesienną wyprzedaż odzieży i akcesoriów ...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Motorismo Assistance to zupełnie darmowy, innowacyjny program wsparcia i...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Zapraszamy do Salonów Motorismo, gdzie już dostępna jest nowa, jesienna ...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Wybierając się w motocyklową podróż, musisz zabrać ze sobą dużo więcej r...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Lato to czas wyjazdów. Przeważnie większość motocyklistów woli jeździć s...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Marka HJC przygotowała dla motocyklistów nowy model kasku szczękowego na...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
SW MOTECH to jeden z czołowych dostawców akcesoriów motocyklowych. Ma w ...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Ostatnia, czwarta część video-poradnika, tym razem na temat tego dlaczeg...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Held świetnie leży, dobrze skrojone i dopasowane ciuchy to znak szczegól...
-
Czytaj więcej >
Zdjęcie newsa
Dla wszystkich fanów nowinek salony Motorismo przygotowały nie lada grat...
-
Czytaj więcej >
Motorismo on Facebook